Gavarit
on Google+
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Wódka

Na początku było słowo, a słowo było u Boga, i słowem była Wódka - tak zaczyna swój felieton Wiktor Jerofiejew w tomie Rosyjska Apokalipsa.

Według legendy, jako pierwsi wódką zajęli się pod koniec XV wieku mnisi z monasteru czudowskiego, jednak do poważniejszego zajęcia się sprawą tego napitku zobowiązał się Sergiej Witte - minister finansów Aleksandra III. Polecił on znanemu skądinąd Dmitrijowi Mendelejewowi znalezienie sposobu na ulepszenie jakości wódki. Chemik poważnie potraktował swoje zadanie i już wkrótce oznajmił, że najlepsza proporcja dla wódki to 40% (ważne jest, by nie mieszać objętości spirytusu i wody, ale ich odpowiedniki wagowe). Od tego czasu rosjanie coraz częściej poświęcają swoją uwagę temu napojowi, dopiero Gorbaczow aka Mineralny Sekretarz wypowiada jej wojnę, czego skutki, cytując dalej za Jerofiejewem, były opłakane:

Obrażenia, spadek wydajności pracy, długości życia, wypadki drogowe.

Teoretyczne rozwiązanie problemu, przyczyniło się do powstania kolejnych - zaczęło brakować cukru, na wskutek wytężonej produkcji samogonu, przeciętny rosjanin nie bał się sięgnąć po środki do czyszczenia wanien, płyny hamulcowe, a nawet kosmetyki do oczyszczania skóry, czego oczywistem skutkiem stały się śmiertelne zatrucia, chociaż i wcześniej więszość aktów samobójczych popełnianych było pod wpływem alkoholu.

Wytwór samogonu dał początek wszechobecnej rosyjskiej korupcji, czemu nie ma się specjalnie dziwić - trudno jest znaleźć drugi, tak chodliwy towar w całej Rosji. Władza biorąc napitek pod swoje skrzydła widziała co robi: w czasach Brieżniewa część budżetu pochodząca ze sprzedaży wódki ze 100 miliardów rubli powiększyła się do 170.

Piją wszyscy, bez względu na pochodzenie i miejsce - zarówno zwykli chłopi na wsi (gdzie będzie czasem ciężko dostać coś do jedzenia, ale wódka znajdzie się zawsze) jak i dygnitarze, bez względu na szczebel zawodowy. Różnica polega na tym co piją - na wsi, na jedną butelkę wódki przypada cztery i pół butelki samogonu, w mieście sięga się raczej po trunki pochodzące z regularnej produkcji.

Wódka towarzyszy rosjaninowi w każdej chwili jego życia, jest nieodłącznym elementem jego urodzin jak i śmierci, szczęśliwy ruski wypije nie mniej, niż w chwili gdy zostanie kompletnie sam, bez żadnych perspektyw. Będzie pił i w pracy, jak i gdy z niej wróci - we własnym domu. Z wrogiem i z przyjacielem.  Ta gotowość całkowitego poddania się alkoholowi jest nieodłącznym elementem rosyjskiego narodu.

niedziela, 01 sierpnia 2010, gavarit

Polecane wpisy